Czy disco polo to wstyd? Jak zmieniał się stosunek Polaków do gatunku
Klaudia Cyranek · 22 października
Przez lata przyznanie się do słuchania disco polo wymagało odwagi. Gatunek był synonimem obciachu, a jego fani woleli nie mówić o tym głośno.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Jak zmieniał się stosunek Polaków do disco polo i czy wstyd odszedł do przeszłości? Sprawdzamy.
Czasy pogardy
W latach świetności disco polo zbierało ogromną publiczność, ale jednocześnie było obiektem drwin. Krytycy, dziennikarze i część środowiska muzycznego traktowali gatunek jako symbol tandety i braku gustu. Słuchanie disco polo stało się czymś, do czego wypadało się przyznawać co najwyżej żartem, a na pewno nie w towarzystwie, które chciało uchodzić za wyrafinowane.
Dlaczego budziło takie emocje?
Niechęć brała się z kilku źródeł. Disco polo było muzyką prostą, masową i mocno związaną z prowincją, co w oczach części odbiorców automatycznie obniżało jej wartość. Dochodził do tego snobizm kulturowy i podział na muzykę „ambitną” oraz „ludową”. Gatunek stał się wygodnym chłopcem do bicia dla tych, którzy chcieli podkreślić swój lepszy gust.
Powolna zmiana nastawienia
Z czasem coś zaczęło się zmieniać. Disco polo nigdy nie straciło publiczności, a jego obecność na weselach i imprezach sprawiała, że praktycznie każdy znał te piosenki, nawet jeśli oficjalnie ich nie lubił. Z biegiem lat przyznawanie się do dobrej zabawy przy disco polo przestało być krępujące, a gatunek zaczął być traktowany z większym przymrużeniem oka i sympatią.
Rola internetu i popkultury
Przełom przyniosła popkultura. Film „Zenek”, obecność gwiazd gatunku w telewizji i media społecznościowe sprawiły, że disco polo weszło do głównego obiegu. Młodsze pokolenie podchodzi do niego bez kompleksów, często z ironicznym dystansem, ale i szczerą sympatią. Z muzyki wstydliwej disco polo stało się elementem wspólnej, rozpoznawalnej przez wszystkich kultury.
Czy wstyd zupełnie zniknął?
Nie do końca. Wciąż są osoby i środowiska, które patrzą na disco polo z góry, a gatunek bywa używany jako synonim kiczu. Różnica polega na tym, że dziś to już nie jest powszechny odruch, tylko jedna z wielu opinii. Coraz więcej osób po prostu przyznaje, że przy disco polo dobrze się bawi, i nie widzi w tym nic złego. Z muzyki, której się wstydzono, gatunek stał się zjawiskiem, które się analizuje i o którym się dyskutuje.
Najczęstsze pytania
Dlaczego disco polo uchodziło za wstydliwe?
Bo było muzyką prostą, masową i kojarzoną z prowincją, co w oczach części odbiorców i krytyków obniżało jej wartość. Dochodził do tego snobizm kulturowy.
Czy Polacy wciąż wstydzą się disco polo?
Coraz mniej. Dziś wiele osób otwarcie przyznaje, że dobrze się przy nim bawi, choć część środowisk nadal patrzy na gatunek z dystansem.
Co zmieniło stosunek do disco polo?
Przede wszystkim popkultura: film „Zenek”, obecność gwiazd w telewizji i media społecznościowe, dzięki którym gatunek wszedł do głównego obiegu.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz



